poniedziałek, 4 grudnia 2017

Last sunshine of fall

Long time no see...


3 miesiące bez blogowania, szczerze trochę tęskniłam za tym by pisać, ale zbyt za dużo się działo. Praktycznie nie bywałam w domu, ale już jestem i to się liczy. 4 grudnia czyli czas odliczeń do świąt. Osoby, które są ze mną już tutaj długo wiedzą, że na tym blogu nie znajdziecie niczego związanego z tym świętem. Magia świąt jak dla mnie umarła kilka lat temu. Zbierałam się do napisania posta już długo, ale właściwie nie wiedziałam o czym mam pisać. Jednak mam już kilka pomysłów, więc wracam.


 Pewnie pytacie się czemu taki tytuł, wczoraj spadł pierwszy śnieg u mnie i z tym moim zdaniem kończy się jesień. Fakt faktem po śniegu już z rana nie było żadnego śladu, ale był wczoraj. U was też spadł już pierwszy śnieg ? Do zobaczenia w następnym poście, już tematycznym.




Całuski wasza D.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie nieprawidłowe komentarze zostaną usunięte :)