No heeej,
Dokładnie tydzień temu udało mi się spełnić 2 punkty z mojej wakacyjnej to do list. Mianowicie wylądowałam w Poznaniu i opaliłam się. Przez ostatni tydzień byłam współlokatorką przyjaciółki naszej rodziny. Paulina jest angielką, więc przez cały tydzień musiałam mówić w tym języku co uważam za bardzo dobrą lekcję. Całe dnie spędzałyśmy albo na plaży, na mieście albo u mnie w domu. Jednak ta monotonia zaczęła mi się trochę przykrzyć, więc postanowiłam pokazać jej Poznań jako że do niego pociągiem mam około 2 godzin. W międzyczasie wyszło lekkie zamieszanie, ale poradziłam sobie i tak oto w ostatnią sobotę ja, Paulina, Lewek (mój najlepszy przyjaciel), mój brat Łukasz z żoną Kasią i synkiem Olinkiem zawitaliśmy w Poznaniu. Oczywiście mieliśmy przewodnika w postaci mojej kuzynki Oliwi jako, że studiuje i mieszka w tamtym mieście. Świetnie spędziliśmy czas na zwiedzaniu, a na sam koniec poszliśmy do "słynnej" naleśnikarni "MANEKIN". Polecam ! Po długim dniu wróciliśmy do domu szczęśliwi i zmęczeni. Tutaj macie zdjęcia z tamtego tygodnia.
PS: Ja już chodzę do pracy, więc nie wiem jak często będą się pojawiać posty, ale będę próbować do was pisać w każdej wolnej chwili.
Całuski wasza D.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie nieprawidłowe komentarze zostaną usunięte :)