część,
Tak wiem ten post miał być poświęcony ciuchom z Anglii, ale niestety złapała mnie choroba. :/ Od wtorku po szkole leże w łóżku. No, ale w poniedziałek już do szkoły i dajcie mi tak z tydzień i zrobię obiecane zdjęcia. Chciałam też powiedzieć, że mam nowy/stary aparat. Jest to aparat mojego brata, który mi go pożyczył. Jest to troszeczkę starszy model Canon, ale robi świetne zdjęcia. Dzięki niemu na mój blog powrócą sesje. Cieszycie się ? A teraz bez zbędnych słów pokaże wam jak zrobić swój własny EOS lip balm.
Potrzebujesz:
- zużyte EOS
- wazeliny kosmetycznej
- kredek świecowych (dowolny kolor)
- nożyczek
- obcinaczki do paznokci
- kubka lub miseczki
- taśma dwustronna
- folia spożywcza
- zapalniczka
Sposób wykonania:
Najpierw trzeba wyczyścić do końca pojemnik po EOS'e. Resztki wyciągnąć i włożyć do kubka/miski i odstawić na bok. Potem dzięki nożyczkom i obcinaczce zlikwidować przedział, który jest w każdym pojemniku.
Następnie na część górną jajeczka nakleić taśmę dwustronną i przymocować do niej folie. Odkładamy to na bok i bierzemy miskę, wkładamy wazelinę tak z 3 łyżki , dodajemy kredkę ( zależy od was ile ) i wkładamy do mikrofali na około 15 minut potem mieszamy aż do dokładnego powstania jednolitej cieczy. Potem ostrożnie wlewamy tą ciecz do połówek jajeczka ( do tego miejsca jak na zdjęciu ). Wkładamy do zamrażarki i zostawiamy na 2 godziny.
Po upływie czasu wyciągamy jajeczka z zamrażarki. Teraz najtrudniejsza część. Należy po woli ciągać folie z każdej strony by górna część naszego EOS'a się nie zepsuła. Po wyciągnięciu bierzemy zapalniczkę i troszeczkę topimy dolną część cieczy, która znajdowała się w górnej części jajeczka i górną część, która znajdowała się w dolnym pojemniku. Potem przyciskamy do Sb obie części i chwilę tak trzymamy pamiętając by za mocno nie przyciskać. Wkładamy do zamrażarki na 15 minut. Po wyciągnięciu będzie ona taka :
Żeby nadać trochę kształtu naszej pomadce i żeby się zmieściła w górną część jajeczka musimy ją wyrzeźbić. Czystymi palcami próbujemy nadać taki kształt który się wpasuje w górę pojemnika.
Tak oto otrzymujemy samoręcznie robionego EOS'a.
Za pierwszym razem nie musi wyjść perfekcyjnie ( jak mój ), do tego potrzeba wprawy. Mam nadzieje, że post się podobał do następnego.
Całuski wasza D.
PS. WAŻNE : pamiętajcie że wazelina się pali, więc trzymajcie zapalniczkę w bezpiecznej odległości, a najlepiej poproście kogoś dorosłego o pomoc.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie nieprawidłowe komentarze zostaną usunięte :)