Dzisiaj post na temat rzeczy, których dosyć często używałam w zeszłym miesięcy, czyli marcu. Mam też wam do przekazania jedną rzecz. Za kilkanaście dni jadę na wycieczkę do Świeradowa Zdrój, Szklarskiej Poręby oraz Pragi, a za kila dni mam jeszcze bierzmowanie. Tak dosyć dużo się będzie działo w tym miesiącu. Wybrałam sobie do bierzmowania imię Łucja.Te imię podoba mi się już około 2-3 lata i na prawdę chciałam je mieć. No, ale nie o to chodzi w tym poście więc oto kilka rzeczy, które przypadły mi do gustu. ;)
Książką, którą czytałam w tamtym miesiącu była nowela "Fungirl" pisarki Rainbow Rowell. Dosyć częśto słuchałam też w tedy płyty OneRepublic "Native"
Perfumami, które używałam były "Girfriend" Justina Biebera, nie był to jednak jednym zapach tego miesiąc. Paliłam też świeczkę o zapachu róż.
Jak chodzi o kąpiel to używałam Czekoladowy żel pod prysznic, a do pielęgnacji twarzy używałam krem Under Twenty, natomiast na usta nakładałam pomatkę "Baby lips" Maybelline. Następną rzeczą dosyć często używaną był lakier "Glamour" z Magic Visage. Do makijażu używałam korektora z Avon. U mnie występuje duży problem z kupieniem korektora dobranego do mojej bladej skóry, ale ten sprawuje się z tym na 100%, używałam też 2 eyelierów z "Catrice".
W marcu z ubrań moją obsesją były spodnie z Primark z wysokim stanem oraz szalik z George.
Wasza D.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie nieprawidłowe komentarze zostaną usunięte :)