hejka
Czy to był udany weekend czy może nie ? Dzisiaj wam odpowiem an to pytanie. W sobotę obudziłam się po 9 no i zaczęłam jak to ja leniuchować. Poleżałam w łóżku, pooglądałam telewizje i przeczytałam kilak stron książki. Potem się zaczęło.... Poszłam się kąpać ,potem makijaż, fryzura. Właśnie makijaż i fryzura dość że makijaż robiłam z jakieś 5 razy bo mi nie wychodził to jeszcze prawie ze w ostatniej chwili leciałam do kuzynki by mi pokręciła włosy w loki które i tak się nie trzymały zbytnio na weselu, chociaż nałożyłam chyba z kilo lakieru do włosów na nie. o ale to w końcu moje włosy wiec przyjęłam to do wiadomości i się z tym pogodziłam. Pierwszą kreacja jaka miałam na główne wesele byłą ta oto sukienka:
Kupiłam ją w mieście blisko miejsca mojego zamieszkania. Kosztowała tylko 120 zł. ,ale była prześliczna i dlatego musiałam ją mieć. Jest cała granatowa tylko ma materiał pokryty koronka wkoło mojej górnej części ciała jak widzicie.
Sukienka na poprawiny była zupełnie inna niż ta na wesele. Była całą miętowa tylko tył sukienki na plecach był zrobiony z koronki. Obraz 3 lub 2 motyli jest naszyty na koronkę. Jest ściśnięta gumką w pasie.
Na weselu świetnie się bawiłyśmy z Nikolom. Chociaż przyznam był taki moment gdy już prawie na siedzeniach odlatywałyśmy. No ale przyznam zabawa byłą wspaniałą ,jedzeniem też nie pogardzę. Na oczepinach były fajne zabawy i wszystko było wspaniałe. Ciesze się ze mogłam wsiąść udział w tym weselu. Stoliki były nakryte po amerykańsku czyli wiedziałam nas po 8 osób w każdym stoliku. Oczywiście tak jak myślałam siedziałam koło nikoli razem z moją siostrą chrzestnym kuzynem i bratem oraz towarzyszami i towarzyszkami tych osób. W pierwszy dzień na weselu było mało dzieci ,a na drugi była ich masa. Nawet Olivier i Laura byli na poprawinach. Niestety ale Laurę bolał ząb wiec była w złym humorze, ale Olivier piszczał z radości gdy zobaczył ze jest tu tak dużo ludzi. Jak już wiecie on kocha towarzystwo. No i tak nam minęło całe wesele oraz poprawiny. No ,ale to jeszcze nie był koniec zabawy. Na po poprawiny pojechaliśmy do mieszkania młodej pary. Tam byłam chyba do godziny 1 ,a potem wyruszyliśmy w drogę powrotną która zajęła nam godzinę ,więc w pon. nie poszłam do szkoły by trochę odsapnąć. W pon. przyjechała jeszcze do mnie nikola i spędziłam z nią cały dzień, we wtorek już byłam w szkole ,ale moi bracia wyjeżdżali dlatego pisze właśnie dzisiaj. Hmm ? To chyba wszystko co zapamiętałam z wesela. Macie tu jeszcze kilka zdjęć :)
Całuski wasza D.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie nieprawidłowe komentarze zostaną usunięte :)