witam was kochani !
Jak wiecie z poprzedniego posta czułam się słabo już od tygodnia lub nawet kilku tygodni. Pisałam też że za długo tak nie wytrzymam i nie wytrzymałam. Wylądowałam w szpitalu na oddziale dziecięcym z stanem podgorączkowym i okropnie bolącym brzuchem. Ledwo co mogłam chodzić, oczywiście od razu założyli mi wenflon i podłączyli kroplówkę z jakimiś lekami. Ból ustał i zaczęłam się czuć dobrze. W następny dzień tyko troszkę mnie bolał brzuch no ,ale lekarz zaczął podejrzewać wyrostek. Po dłuższym zastanowieniu powiedział ze jadę karetką na konsultacje z chirurgiem dziecięcym w Gw. No i pojechałam.... Tam badali mnie dwaj lekarze oraz robił taki jeden pan prześwietlenie brzucha. Wszystko było ok więc wróciliśmy do szpitala w którym leżałam. Następnego dnia czyi wczoraj mnie wypuścili. Byłam prze szczęśliwa! :) Wypis dostałam o 2 godz. w południe. Niestety nie miałam internetu więc nie miałam jak wejść gdziekolwiek. Na sali leżał ze mną chłopak który miał tyle samo lat co ja więc się nie nudziłam bo gadaliśmy prawie cały czas. Była też miałam dziewczynka ,ale tego dnia gdy wywieźli mnie do Gw to ona wyszła do domu już. Wczoraj juz po wyjściu ze szpital pojechałam na grilla ,a tam po raz pierwszy zobaczyłam Oliviera ♥. Jest taki malutki i uśmiechnięty. Lubi bardzo mieć towarzystwo. A jego śmiech (a raczej pisk) nie umiem rozróżnić z tym jak płacze. Nie wiem dlaczego tak jest ,no ale jest tak więc nic chyba z tym nie zrobię dopóki nie zacznę wreszcie rozpoznawać śmiech i płacz. Widziałam że na ask'u ktoś zapyta mnie o to czy miałam wenflon ,może dzisija moze jutro wstawie w odpowiedz na to pytanie zdjęcie tego wenflonu, którego miałam na mojego
ask'a. Macie tu kilka zdjęć.
 |
|
Causki wasza D.
PS: tęskniłam za wami ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie nieprawidłowe komentarze zostaną usunięte :)