niedziela, 5 stycznia 2014

Moja historia

hej

Nie wiem dokładnie dlaczego chce wam ją opowiedzieć ,ale wiem że na pewno chce żebyście o niej wiedzieli. Więc może zacznijmy. Mimo tego ze mam teraz bardzo dużo znajomych to tak nie było kiedyś... Gdy miałam 6 lat poszłam do zerówki no i tam się wszystko skończyło. No chodzi mi o moje dzieciństwo :( W zerówce każdy miał swoje grupy. W grupie do której należałam była Olivia, Ala i Sandra. Olivia razem z Ala trzymały się razem tylko w naszej miejscowości w której mieszkałam z Olivią to zwracała na mnie uwagę Nie powiem że nie bawiłam się z nią lub nic z nią nie robiłam w zerówce bo tak nie było Siedziałyśmy zawsze razem na zajęciach oraz się bawiłyśmy Niestety ale Olivia wyjechała gdy mieliśmy już iść do 1 klasy. W pierwszej klasie było gorzej... Gdy zaczęliśmy chodzić do pierwsze klasy to grupki się rozpadły i każdy się bawił z każdym ,no może oprócz mnie.. Nie lubili mnie Nawet nie wiedziałam z jakiego powodu. Po prostu mnie nie lubili. Następna klasa było jeszcze gorzej zaczęli mnie wyzywać i w ogóle się do mnie nie odzywali. Aż wreszcie przyszła trzecia klasa. Myślałam ze coś się zmieni ale nie.. Wszytko było po staremu. Było nawet jeszcze gorzej. Zaczęłam przychodzić do domu z płaczem. Albo nawet w szkole płakałam bo już nie mogłam powstrzymać łez. Niektóre dziewczyny przychodziły i pytały się co mi jest ale potem zaczęły się nabijać że np płacze bo ktoś mnie wyzwał lub coś takiego. W pewnego dnia spytałam się mamy czy by nie mogła przenieść mnie do innej szkoły Mama mi wtedy odpowiedziała że zrobi wszystko co w jej mocy by było mi dobrze w tej szkole Moja mama naprawdę na za to wzięła. Dzwoniła do mam dziewczyn które się ze mnie nabijały oraz zawiadomiła dyrektora szkoły o tym i moja nauczycielkę. Odbyła się rozmowa... Było trochę lepiej lecz nadal mnie wykluczali. W czwartej klasie napisały mi karteczkę i włożyły do kurtki. Na kartce pisało przynieś na jutro 5 zł **** !!! Oczywiście w tym polu gdzie są gwiazdki było wyzwisko które nie będę tu podawała. Pokazałam go w domu mamie ,a mama kazała mi iść z tym do nauczycielki Odbyła się następna rozmowa.. Do końca roku było już lepiej. Nie słyszałam żadnych wyzwisk ani nic. W piątej nawet zaczęliśmy się kolegować. A w szóstej byliśmy przyjaciółmi. Potem zaczęły się plotki o mnie rozpowiadane po gimnazjum do którego miałam iść. Plotki jak to plotki były nieprawdziwe. Okazało się że je rozpuściła jedna dziewczyna z klasy... Nadal jestem z tą dziewczyną w klasie. I jak na razie nie mam nic do niej. Nawet nie wiem dlaczego to zrobiła i co tym chciał osiągnąć...


                                                                                                                Całuski wasza D.


PS: nwm dlaczego to wam napisałam ,ale uznałam że powinniście wiedzieć jak było kiedyś ... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie nieprawidłowe komentarze zostaną usunięte :)