hej
Wszystko było jeszcze dobrze z rana. Normalnie zjedliśmy śniadania ale po nim... To był już koniec. Rozpłakałam się jak małe dziecko ! Nie mogłam przestać ! Dlaczego on ?!!? Co się dzieje ?!?! Czy przeżyje ?!?!? Milion pytań pchało mi się do głowy. Siostra moja dlaczego ryczę i że on ma nie zobaczyć naszych łez ;_; Nadal nie mogę się pozbierać a co dopiero było w tedy gdy wchodziłam do mieszkania i zobaczyłam go na łóżku śpiącego. ALE ODDYCHAŁ ! i to jest i będzie najważniejsze. Żyje nadal i mam nadzieje że będzie żył jeszcze...
Całuski wasza D.
PS: to dla tego nie ma dzisiaj posta o prezentach które dostałam na gwiazdkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszystkie nieprawidłowe komentarze zostaną usunięte :)